niedziela, 24 października 2010

Pokuta


Znów pogoda odzwierciedla mój nastrój
Niebo zasnute ciemnymi chmurami
Tak już od jakiegoś czasu jest
Uśmiech znikną z mej twarzy  gdzieś
Nie wiem czy powróci jeszcze
Pragnę odegnać te chmury
Które zawisły nade mną
Jak wyrok śmierci
Ale czy ja jeszcze żyję
To tylko egzystencja nic więcej
Ludzie mijają mnie na ulicy
Ale nikt nie dostrzega smutku i łez
Na twarzy mej
Jak można ujrzeć łzę w czasie deszczu
To przecież jest rzecz niewykonalna
Idę w dół drogi nad rzekę
Cała przemoknięta
Ale nie czuję już zimna
Wszyscy dookoła gdzieś biegną
Pędzą jakby to mogło ich uchronić
Od deszczu który strumieniami leje się z nieba
Ciemne niebo przeszywa pierwsza błyskawica
Rozjaśniając niebo wokół
I tak zaczyna się burza
Tylko to nie jest zwykła
To wszystko dzieje się we mnie
Pragnę spokoju
Ale wiem że go nie zaznam
Cierpię bo inni cierpieli
Boję się bo inni się bali
Krew opuszcza moje ciało
Boleśnie powoli
tak jak innym upuszczałem życiodajny płyn
Teraz muszę odpokutować to co zrobiłem innym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz