Że
nadzieja pozostanie,
Że
nikt twego serca więcej już nie zrani.
Jednak
gdy tylko ty się pojawisz,
Znowu
serca mnie pozbawisz.
Zabierzesz
je ze sobą,
Zamkniesz
je w złotej klatce,
A gdy
przyjdzie ci ochota,
Kolejny
cios zadasz.
Ile
jeszcze to wszystko będzie trwać?
Bańka
mydlana pęknie
Wraz z
przekroczeniem linii,
Nikt
mnie nie ochroni,
Nikt
mnie nie obroni,
Nikt
mnie nie ocali.
Każdego
dnia ciągle walczę,
By
ciemności mnie nie otuliły,
By
marzenia się spełniły.
Mimo
serca zranionego


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz