środa, 30 marca 2011

Na rozstaju dróg

Od wielu lat ciągle sobie wmawiam,
Żem brzydsza od nocnego nieba,
Żem niewarta nawet twego spojrzenia,
Żem miłości jam niegodna.

Zawsze dookoła mnie pełno par,
A ja ciągle w samotności trwam.
Nie wiem co to prawdziwa miłość,
Nie wiem jak to jest znaleźć schronienie,
W silnych ramionach mężczyzny.

Jednak na mej drodze pojawił się on.
Lecz czy jest takim darem od losu,
Skoro jest daleko poza zasięgiem mym?

On nie wie pewnie o mnie w tłumie tym,
Dla niego będę jedną spośród wielu.
Tyle barier nie do przeskoczenia,
Tyle strachu pokładów do stłumienia.

Pozostaje tylko mi marzyć,
Że pewnego dnia
Ja znajdę swego lubego,
Że sny staną się prawdą,
A prawda będzie drogą do szczęścia.

Nie ważne jest to jak wyglądam zewnętrznie.
Najważniejsze jest przecież wnętrze,
Lecz niestety człowiek już taki jest,
Że zanim da komuś szanse, już ocenia
Powłokę skrywającą to co najcenniejsze,
To co najpiękniejsze :
Dobre serce.


2 komentarze:

  1. kochana, bardzo Ci dziękuję, bo wiem, że ten wiersz jest dla mnie i o mnie. Jesteś wyjątkowa i wielka;) Jak powiedziałam, gdy go przeczytałam płakałam. Uważam, że masz talent i to olbrzymi, bo potrafisz wywołać u człowieka swoja poezją przeróżne emocje. Ten wiersz jest tak naprawdę o każdym z nas, bo każdy przeżywa swoje wzloty u upadki. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiersz poruszający, z resztą jak wszystkie Twojego autorstwa. Czytałam go już wczoraj, ale nie mogłam dać komenta, niestety.
    Uwielbiam Twoje wiersze i wiesz o tym. Tutaj masz racje " Że zanim da komuś szanse, już ocenia
    Powłokę skrywającą to co najcenniejsze,
    To co najpiękniejsze :
    Dobre serce."

    OdpowiedzUsuń